Dzisiaj ją znowu widziałem.
Wśród przezroczystych ścian toczyła się do mnie.
Bezszelestnie, nieuchronnie i tak powoli…
jak by była nie znającym snu cieniem.
Bez sił i nadziei odpychałem ją od siebie,
a ta, odbijała się od gęstej przestrzeni,
by na nowo i wciąż na nowo toczyć się do mnie.

Akceptacja jest początkiem i warunkiem dla każdej pomyślnej drogi. Jeżeli nie masz jej w sobie, będziesz wciąż spoglądać na to, co dzieje się w tobie, zamiast skupić się na tym, co przed tobą. Cokolwiek przeczytasz jeszcze na stronach tego bloga, proszę pamiętaj, że najpierw musisz zaakceptować w sobie to, że odczuwasz lęk i masz obawy. Że rzucają one cień na twoje myśli za każdym razem, gdy znajomy gest, słowo, sytuacja pozwoli im urosnąć w tobie.

Nie traktuj ich jak wrogów. Jeżeli blokują twój rozwój, to nie jest ich wina lecz błędny sposób radzenia sobie z nimi przez ciebie.

**********************************

Jak często zdarza ci się złapać na tym, że z przyzwyczajenia robisz jakąś rzecz „po staremu”? Chociaż wiesz, że tym razem sytuacja wymagała czegoś innego. Ja najczęściej wpadam w tę pułapkę wtedy, kiedy wsiadam do samochodu. Jakby włączał się we mnie program „jazda samochodem”. O rany! Co ja robię? Przecież miałem ciebie odwieźć– powiedziałem kiedyś do przyjaciela, któremu zaproponowałem podrzucenie do domu. Miło nam się rozmawiało w samochodzie, a ja z nawyku zamiast skręcić w prawo, pojechałem prosto. Moją codzienną trasą do domu. Myślałem, że chcesz pojechać jakąś inną drogą – powiedział z uśmiechem Łukasz. Od tej pory, za każdym razem kiedy odwożę go do domu, przypomina mi przed skrzyżowaniem – pamiętasz, że masz skręcić w prawo. A ja, zanim jeszcze Łukasz mi to powie, słyszę w głowie to pytanie. Nawet, jak nie jedzie ze mną.

Nasz umysł, z racji na pełnione funkcje, można podzielić na dwa systemy – mówi psycholog i noblista Daniel Kahneman. System 1 jest od nawykowego i intuicyjnego działania. To on umożliwia nam wykonywanie wielu rzeczy w tym samym momencie – kierować samochodem, zmieniać biegi, zwalniać na zakręcie, zauważać znaki, zatrzymywać się na światłach i rozmawiać w tym czasie z pasażerem. To on odpowiada za to, że pojechałem prosto zamiast skręcić i to on jest dzisiaj głosem w mojej głowie „pamiętaj o…”. System 2 włącza nam się natomiast wtedy, kiedy planujemy podróż, próbujemy w pamięci policzyć 17 x 24 lub zrozumieć, co do cholery znaczy „ostry cień mgły”. Jest on z natury leniwy i woli jak za niego pracuje intuicja. Tu panuje zasada „Czym mniej energii, tym lepiej”. A myślenie analityczne zużywa dużo energii. Założę się, że nie chciało ci się pomnożyć 17 przez 24 😊.

Oczywiście podział ten jest czysto teoretyczny. W rzeczywistości sieć neuronalna w naszej głowie stanowi potwornie skomplikowany układ, który ciągle jest badany. Ale… nie musisz znać szczegółów budowy silnika, żeby prowadzić swój autobus. Szczegóły zostawmy naukowcom i mechanikom samochodowym. My skupmy się na tym, co jest nam niezbędne w prowadzeniu autobusu pełnego pasażerów.

Wszystkie nasze lęki i obawy zaszyte są w Systemie 1. Dzięki temu możemy błyskawicznie uskoczyć na bok, kiedy zobaczymy przed sobą coś, co przypomina węża. Albo natychmiast zareagować, kiedy osoby stojące w pobliżu, mówią nieprzychylne słowa o nas. Te dwa przykłady pokazują uproszczony podział lęków. Jedne związane są z bezpośrednim zagrożeniem dla naszego życia, a drugie z interakcjami społecznymi. Pierwszych pasażerów dostaliśmy w komplecie razem z autobusem. Drudzy dosiadali się do niego, kiedy uczyliśmy się jeździć po zatłoczonych ulicach naszego młodego życia.

Niewiele możemy zrobić z odruchami lękowymi, które działają automatycznie. Wymiana części nie wchodzi w grę. Środki farmakologiczne działają na wszystkich pasażerów, a po alkoholu lepiej nie prowadzić autobusu. Pozostaje nam akceptacja tego, że mamy w autobusie różnych pasażerów i ktoś, kto sprawdzi ich miejscówki.

**********************************

Spójrz na zamieszczone poniżej dwie poziome linie zakończone strzałkami skierowanymi w różnych kierunkach. Która z poniższych linii jest dłuższa?

Jeżeli masz wrażenie, że dolna jest dłuższa od górnej, to nie mylisz się. Masz wrażenie. Kiedy zmierzysz obie linie, okaże się, że są równe. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż widzisz jedną dłuższą od drugiej. Ten prosty przykład złudzenia dokładnie obrazuje, jakie zadania stoją przed Systemem 2. Ponieważ nasza intuicja ma tendencje do podejmowania pochopnych wniosków, ktoś musi ją czasami skontrolować. Niestety nasz kontroler jest leniwy i najczęściej trzeba go zmuszać, aby sprawdził bilety niesfornym pasażerom.

To, że kontroler wie, że linie są równe, nie wpływa na zniknięcia złudzenia. Zamiast więc kombinować z pozbywaniem się tego wrażenia, lepiej będzie zaakceptować, że to co widzimy, w tym wypadku nie jest prawdą. Jeżeli jakaś sytuacja wywołała w tobie lęk, postaraj się przy najbliższej możliwej okazji, zmusić kontrolera do analizy tego wydarzenia. Co było przyczyną lęku i jakie mogą tego być konsekwencje oraz jakie faktyczne trudności, związane są z tą sytuacją? W zdecydowanej większości przypadków okazuje się, że sytuacja nie jest tak straszna, jak ją nasz umysł maluje. Ale… kwestionowanie zasadności lęku nie sprawi, że zniknie. I to musisz zaakceptować.

Większość z nas dała się nabrać. Wychowano nas w przekonaniu, że prawdziwi bohaterowie nie czują lęku. Że lęk jest zły i jeżeli chcemy być szczęśliwi, to musimy się go pozbyć. Oczywiście, uczucia lęku i stresu nie należą do przyjemnych. Ale skuteczna strategia nie polega na ich unikaniu, tylko na oswojeniu się z nimi w działaniu (o czym piszę w innych częściach bloga). Jeżeli nie jesteśmy gotowi zaakceptować tych trudnych uczuć, przez większość życia będziemy jechać na zaciągniętym ręcznym hamulcu albo stać na poboczu. Lęk będzie nami ciągle pomiatał.

Pozwolisz sobie na to, aby to pasażerowie wybierali za ciebie drogę?

Marek Sobociński

Komiks rysował Aleksander Zawada