„Jako szef działu projektowania przemysłowego, Ive musiał znosić obcesowe obelgi Steve’a nawet częściej niż większość kolegów. Dlatego kiedy zaczynał się załamywać, tłumaczył sobie, że ludzie, którzy owijają w bawełnę, tak naprawdę pewnie wcale nie przejmują się uczuciami drugiej osoby. Chodzi im tylko o to, żeby nie wyjść na gnojka. A gdyby naprawdę zależało im na pracy, toby nie byli tacy próżni, tylko bez ogródek o niej rozmawiali. Tak jak Steve. To dlatego Steve’owi czasami zdarza się mówić, że coś jest gównem. Ale często następnego dnia albo dwa dni później wraca i przyznaje: „Jony, dużo myślałem o tym, co mi pokazałeś, i doszedłem do wniosku, że to jest właściwie bardzo interesujące. Powiedz mi coś więcej”.

Steve wyjaśnił mi to tak: „Chodzi o to, żeby zatrudnić ludzi, którzy są w pewnych sprawach lepsi od ciebie, i dać im do zrozumienia, że kiedy nie masz racji, to muszą ci to powiedzieć. W zespołach kierowniczych Apple’a i Pixara wszyscy bezustannie się kłócą. W Pixarze nikt nie ukrywa, co myśli. Wszyscy są stuprocentowo szczerzy i ta sama kultura zaczyna się wykształcać w Apple’u”. Ludzie z kręgu najbliższych współpracowników Steve’a rozumieli, że jego zjadliwa krytyka nie ma charakteru osobistego.”

Wpis z książki: Schlender, Brent. „Droga Steve’a Jobsa.” Insignis Media


Podziel się