orestes-01-c orestes-02-b orestes-03-c orestes-04-b orestes-05-b orestes-06 orestes-07-b orestes-08 orestes-09 orestes-10 orestes-11 orestes-12-b„Jeżeli nie jesteś częścią rozwiązania, to jesteś częścią problemu” Eldridge Cleaver

 

Zrobiło mi się wstyd. Tak naprawdę to ja, kierując od prawie dwudziestu lat Oddziałem Dziecięcym powinnam coś zrobić, żeby było w nim czysto, pięknie i bezpiecznie – napisała dr Agnieszka Tańska, w swojej autobiograficznej książce „Kurpiowskie kwiaty”. Była to reakcja na słowa pewnej starszej pani, która przyszła wypisać z oddziału swojego wnuczka i stwierdziła, że przed laty jej syn leżał na tej samej sali i w tym samym łóżeczku  i od tamtej pory nic się w oddziale nie zmieniło.

Dr Agnieszka Tańska od dłuższego czasu starała się uzyskać fundusze na remont oddziału z różnych instytucji. Niestety, kończyło się tylko na obietnicach. Postanowiła więc wziąć sprawy we własne ręce i nie czkać, aż dyrekcja szpitala, wojewoda czy inna państwowa instytucja, wysupła kilka groszy. Wraz z innymi pracownikami oddziału zaczęła prowadzić rozmowy z prywatnymi osobami i firmami na temat wsparcia finansowego. Kulminacyjnym momentem tego działania było powołanie stowarzyszenia „Chore dziecko” oraz organizowanie w ramach tego stowarzyszenia corocznych bali charytatywnych, podczas których zbierane były pieniądze na najbardziej potrzebne w szpitalu rzeczy.

*************

Nie jest łatwo przyjąć na siebie pełną odpowiedzialność za podejmowane  decyzje i za to, co się dzieje w naszym życiu, tak jak to zrobiła Agnieszka Tańska. George Orwell napisał: „Jesteśmy w stanie wierzyć w coś, co – jak wiemy – nie jest prawdą, a później, w obliczu niepodważalnych dowodów swojej pomyłki, potrafimy bezczelnie przeinaczać fakty, aby wykazać, że mieliśmy rację. W sensie intelektualnym proces ten może trwać w nieskończoność – jedyne ograniczenie polega na tym, że prędzej czy później takie fałszywe przekonanie zderza się z rzeczywistością. Zazwyczaj dzieje się to na polu bitwy.”

Łatwiej jest doradzać komuś, co powinien zrobić, niż samemu stanąć oko w oko z konsekwencjami własnych wyborów. Szczególnie wtedy, kiedy działania te dotyczą istotnych dla nas obszarów życia. Opanowaliśmy (a raczej nasz mózg) kilka sprytnych zabiegów, pomagających nam żyć w poczuciu sensowności, pomimo biernej postawy wobec życiowych wyzwań.

Niemiecki filozof i socjolog Erich Fromm taką postawę wobec życiowych wyzwań nazwał „ucieczką od wolności”. Wolność związana jest z bólem odpowiedzialności i niepewnością jutra. Dlatego tak chętnie przerzucamy winę za naszą sytuację na inne osoby lub instytucje. Co mniej więcej oznacza tyle, że oddajemy im – czy to będzie los, społeczeństwo, państwo, firma czy szef – część władzy nad naszym życiem. Najłatwiej możemy to rozpoznać po formułowanych przez nas zdaniach, kiedy mówimy o ważnych aspektach życia. Ci, którzy oddali swoją wolność innym, zdecydowanie częściej używają słowa „nie mogę”. „Łatwo ci mówić, ale wiesz, że nie wszystko zależy od mnie” – to doskonałe wytłumaczenie. Zdejmuje z nas ciężar odpowiedzialności i pozwala spokojnie spać, chodzić do pracy, uczestniczyć w imprezach itd. Ale do czasu…

Dr Hilda Bruch w przedmowie do swojej książki „Learning Psychotherapy” pisze, że właściwie wszyscy pacjenci przychodzą do niej z poczuciem bezradności, lękiem i wewnętrznym przekonaniem, że nie potrafią radzić sobie w życiu. Dokładnie te same obszary wskazały osoby biorące udział w przeprowadzonym przez Centrum Szkoleniowe JET badaniu na temat odwagi (badaniem zostało objętych do tej pory ponad 650 osób). Na pytanie „Co cię najbardziej wstrzymuje przed odważnym działaniem?” najwięcej wskazań otrzymały stwierdzenia:

  • lęk, że mogę sobie nie poradzić,
  • obawa przed popełnieniem błędu,
  • brak wiary w swoje umiejętności i wiedzę,
  • lęk przed negatywną informacją zwrotną i jej konsekwencjami.

W zdecydowanej większości sytuacji lęki te wynikają z braku gotowości do wzięcia pełnej odpowiedzialności za swoje działania. W takiej sytuacji mamy dwa wyjścia: żyć w poczuciu winy i niespełnienia albo przerzucić winę i odpowiedzialność za taki stan rzeczy na innych lub niesprzyjającą sytuację. To drugie wyjście pozwala usunąć dysonans pomiędzy brakiem działania a naszym obrazem samego siebie. Pozwala nam utrzymać pewność siebie w pokonywaniu codziennych trudów życia i cieszenia się nim. Niestety, pielęgnuje także wewnętrzny niepokój i poczucie bezcelowości. Gderające erynie nie dają nam spokoju.

*************

Ten bal bał wyjątkowy, ponieważ Kurpiowszczyzna, ludzie tu mieszkający, tu pracujący, zrobili wszystko, by nam pomóc, dali z siebie wszystko, by powiedzieć, że dziękują za ratowanie ich dzieci – pisze Agnieszka Tańska – Sala „Olimpii” jest bardzo duża, ale tym razem chętnych na bal było tak dużo, że potrzebne były „znajomości”, żeby umieścić przy stolikach wszystkich chętnych. Przyjechała do nas także na bal kilkunastoosobowa grupa lekarzy z Zarządu Głównego PTK. Byli zachwyceni tym, co zobaczyli.

W ciągu dziesięciu lat działania stowarzyszenia „Chore dzieci” oddział dziecięcy kierowany przez dr Agnieszkę Tańską stał się jednym z najładniejszych i najnowocześniejszych oddziałów w Polsce. Zebrano łącznie około 1,5 mln złotych i trudną do policzenia ilość darowizn rzeczowych.

Ci z nas, którzy tak jak dr Agnieszka Tańska czują brzemię odpowiedzialności i starają się kierować swoje życie w kierunku wolności, częściej używają słowa „powinienem”, „powinnam”, zamiast „nie mogę”. Nikt z nas nie rodzi się doskonały. Jeżeli chcemy być wolni, musimy wiedzieć, że dorosłe życie jest niekończącą się serią osobistych wyborów i decyzji. Każdy z nas musi się nauczyć właściwie oceniać, za co jesteśmy odpowiedzialni, a za co nie. Odróżnienie tego, to jeden z największych problemów ludzkiego istnienia. Jednak za swój własny rozwój, zawsze  odpowiedzialni jesteśmy my sami. Jeżeli to zaakceptujemy, mamy wszelkie szanse na to, że bogowie zmienią erynie w eumenidy.

Zapraszam na warsztaty „Czas na odważne działanie”.

Marek Sobociński

Komiks rysował Aleksander Zawada


Podziel się